-Takie bardziej mnie pociągają- powiedział chłopak przy akompaniamencie swojego śmiechu. Ręce zacisneły mi się w pięści. Żaden! Powtarzam, ŻADEN facet nie będzie mnie traktował jak rzecz. Odepchnęłam go od siebie wstając z łóżka. W tej chwili byłam w samej koronkowej bieliźnie, która kosztowała masę kasy, akurat na tym Mike budżetu nie szczędził. Zobaczyłam tajemniczy blask w zielonych oczach chłopaka. Doskonale wiedziałam co to oznacza. Podobało mu się bardzo to co widział. nie dziwiłam się mu. Aksamitny materiał opinał mój biust, a także biodra eksponując to co miałam w sobie najlepsze. Co jak co, ale nasz alfons potrafił bardzo dobrze dobrać bieliznę. Hayden podszedł do mnie przypierając mnie do ściany. Ręka chłopaka spoczęła na moich pośladkach, a jego usta odnalazły moje. Wściekła, złapałam za końcówki jego koszuli -nie patrząc co sobie pomyśli- rozerwałam ją. Guziki strzeliły, rozsypując się po pokoju. Rzadne z nas nie zwróciło na to większej uwagi. Jego język próbował dostać się do wnętrza moich ust. Ja jednak się nie dałam, ale za karę przejechałam paznokciami po jego torsie. Byłam pewna, że zostaną tam trwałe ślady. Chłopak jękną odsuwając się ode mnie. Jednak nic nie zrobił. Zdjął z siebie koszulę i obie swoje ręce umieścił po bokach mojej głowy. Poczułam jego usta na mojej szyi. Pierwszy raz od kąd tu byłam poczułam przyjemność z dotyku faceta. Chłopak zsunął ręce na moje udo i zaciągnął na swoje biodro. Tym razem nie protestowałam, wręcz przeciwnie. Sama odnalazłam jego usta wpijając się w nie z mocą. Pozwoliłam, aby jego język badał wnętrze moich warg. Jego dotyk był silny a za razem delikatny, czuły, ale zawierał w sobie masę pożądania. Hayden podniósł mnie i powoli zaniósł na wielkie łóżko. Zsunął z siebie jeansy i po chwili zwisał już nade mną. Chciałam jego dotyku, jego bliskości. jako jedyny nie traktował mnie jak zwykłą dziwkę do zabaw seksualnych, ale pokazywał mi czułość. Bił od niego... blask. Blask, który pokazywał jego duszę.
-Nie jesteś dziwką- szepnął nagle. Zszedł ze mnie i usiadł obok. Coś mi nie pasowało. Każdy inny wykorzystałby sytuację, ale On tego nie zrobił. Wziął z podłogi swoją koszulę i nałożył na moje ramiona, okrywając mnie jak najszczelniej. Byłam zagubiona. Przed chwilą chciał się ze mną przespać, a teraz? Pokazywał właśnie coś takiego w swojej osobowości co starał się chyba ukryć.
-Co ty robisz?- Zapytałam cicho. Miałam w głowie jeden wielki mętlik, ale z każdą chwilą wydawało mi się, że Hayden staje się kimś innym. Spojrzałam mu w oczy, miały kolor czystej zieleni. Miały w sobie magiczny blask.
-Nie jesteś dziwką- powtórzył. Zerknęłam na chłopaka pytająco. Co On mówił. Byłam dziwką. Przecież to było zrozumiałe. Płacili mi za sex. Po chwili spuściłam oczy. Nie byłam dziwką z wyboru tylko z przymusu. Musiałam chronić Mary, bo Mike wiedział, że ona jest dla mnie najważniejsza. Skuliłam się i kilka łez popłynęło mi po policzku. Chłopak przytulił mnie. Nic więcej. Wtuliłam się w jego nagi tors.
-Mike Cie zmusza do tego?- zapytał nagle. Nie mogłam mu odpowiedzieć, ale moje milczenie chyba uznał za potwierdzenie. Spojrzałam na niego, a w jego oczach zobaczyłam coś na rodzaj bólu. Był pierwszą osobą, która tak na mnie patrzyła.
-Ja muszę, On skrzywdzi Mary- szepnęłam cicho. Hayden przejechał po moich plecach pocieszająco. Zerknęłam na zegarek, a chłopak podążył za moim wzrokiem. Jękną widząc wskazówki.
-Muszę iść. Mogę zajść jutro?- pierwszy raz ktoś się mnie o to pytał. Uśmiechnęłam się słabo.
-T-tak- powiedziałam drżącym głosem. Chłopak ubierał się, a ja nasunęłam tylko na siebie moje spodnie. Owinęłam się koszulą, a Hayden ubrał tylko swój sweter zostawiając swoją koszulę w moim władaniu. Chłopak złapał za klamkę. Miał już wychodzić, ale odwrócił się do mnie.
-Jak masz na imię?- zapytał z delikatnym uśmiechem.
-Katy- westchnęłam. Potem patrzyłam jak tak po prostu powoli odchodzi. Nie mogłam na to pozwolić. Ja nie chciałam na to pozwolić. Zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju jak głupia.
-Hayden!- krzyknęłam. Chłopak obrócił się do mnie, a ja rzuciłam się na jego szyję wtulając się w jego ramiona. Przygarnął mnie do swojej wielkiej sylwetki. -Dziękuję- szepnęłam.
-Nie ma za co- powiedział. Odsunął się ode mnie, a ja wracałam do sypialni mojej i Mary. Przyjaciółki jeszcze nie było, więc usiadłam na łóżku i myślałam o zielonookim loczku, który pokazał mi, że nie jestem dziwką...
*Hayden*
Musiałem jeszcze iść załatwić coś z Mike'm, a właściwie to zapłacić za... usługę. Może i nie skorzystałem, ale nie chciałem, że Katy miała przeze mnie jakieś problemy, bo wiedziałem do czego jest zdolny ten sukinsyn. Zresztą poczułem przy niej, że muszę się nią zająć, nią i Mary. Zwłaszcza kiedy się do mnie przytuliła. Chciałem ją stąd zabrać, ale nie mogłem. Na dodatek ten pieprzony alfons zmuszał ją do tego. Wszedłem do jego gabinetu wściekły. Rzuciłem mu plik pieniędzy na stół. Chłopak spojrzał na mnie.
-To więcej niż w umowie. Coś się stało?- zapytał licząc po raz drugi pliczek. Spojrzałem na niego z obrzydzeniem.
-Zmuszanie do sexu jest karalne- powiedziałem i wyszedłem trzaskając drzwiami. Nie wiedziałem jakie konsekwencje przyniosą moje słowa, ale nie panowałem nad sobą. Huk drzwi jeszcze chwilę roznosił się po korytarzu. Nerwy mnie jeszcze trzymały kiedy wychodziłem z tego pieprzonego klubo - burdelu, jednak kiedy tylko pomyślałem o Katy i jej słodkich brązowych oczach wszystko się ulotniło...Ja chyba...
ciekawie, ciekawie
OdpowiedzUsuńzaskoczyłaś mnie :))
Masakra, masakra, masakra, masakra!!!! :D Ja tak nie piszę dobrze jak ty teraz! :D Strasznie mi się podoba ;d wspaniale się czyta i niezwykle historia wciąga do czytania :D
OdpowiedzUsuńBuziakiii :*